Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowania filmowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowania filmowe. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 grudnia 2013

Filmowe podsumowanie 2013 roku.

15. Papusza / Polska 2013, Reż. Joanna Kos-Krauze, Krzysztof Krauze


W roku 2013 odczułem, że polskie kino dryfuje w interesującym kierunku. Coś się zadziało pozytywnego. Miło jest o tym pisać bo to w końcu nasze kino. Biograficzna historia cygańskiej poetki Bronisławy Wajs, zwanej Papuszą (Lalką), to kino wysokich lotów. Nakręcona z niebywałą precyzją i opowiedziana w przejmujący sposób historia życia skromnej i obdarzonej ogromną wrażliwością cyganki, która płaci ogromną cenę za sukces literacki. Tą ceną jest utrata przynależności do grupy cygańskiej. Wzruszająca historia o samotnej kobiecie, opowiedziana pięknymi czarno-białymi obrazami. 


14. Jak ojciec i syn / Japonia 2013, Reż. Hirokazu Koreeda

Zgrabnie uszyty melodramat o japońskiej rodzinie, która po szczęściu latach dowiaduje się o tym, że ich syn nie jest ich dzieckiem z powodu dramatycznej pomyłki w szpitalu. Ich biologiczny syn przebywa w innym domu. Kiedy dochodzi do konfrontacji obu rodzin, okazuje się, że sytuacja jest bardziej skomplikowana.  Na tle odmiennych światopoglądów i wartości dochodzi do zderzenia różniących się modeli wychowania i postaw. Rodziny będą musiały zmierzyć się z dotychczasowymi przyzwyczajeniami i słabościami. Hirokazu z wdziękiem wirtuoza przedstawia kolejne niuanse tej gorzkiej pomyłki, nie tracąc nawet na chwilę psychologicznego wyczucia, co pozwala intensywnie zbliżyć się  do bohaterów.  


13. Anomalia / Belgia - Francja - Holandia 2012, Reż. Peter Brosens i Jessica Woodworth

Niby film katastroficzny bo mówiący o irracjonalnej anomalii, jaka spotyka tradycyjne miasteczko utrzymujące się przede wszystkim z tego co obrodzi ziemia ( a ona mówi nie! ). Niby zgrabnie utkana, psychologiczna wykładnia mechanizmów rządzących społecznością  w czasie kryzysu, a pomiędzy tymi biegunami dobrze zrobiony film, który nie wnosi nic nowego w tym temacie, ale jednak w irracjonalny sposób uwodzi. Taka anomalia! 


12. Płynące wieżowce / Polska 2013, Reż. Tomasz Wasilewski

„Można kręcić nosem też na niektóre trącące sztucznością dialogi, ale to nie one stanowią o charakterze kina Wasilewskiego. Znakomicie operujący obrazem reżyser dowiódł swoim drugim filmem, że czuje materię filmową, odważnie naznacza ją piętnem swojego talentu, własnych tematów i gustów” – pisze dla dwutygodnika.com Adam Kruk i nie sposób się  z tym nie zgodzić. Choć chwilami dialogi rzeczywiście nie są najwyższych lotów to jednak całość wypada świetnie! I do tego polskie kino mówiące bez kompleksów o homoseksualizmie. Niebywałe… 


11. Polowanie / Dania 2013, Reż. Thomas Vinterberg
Obraz o klasycznej konstrukcji, ale historia, której się przyglądamy do łatwej i standardowej nie należy. Główny bohater - Lucas ( w tej roli znakomity Mads Mikkelsen) zostaje oskarżony o molestowanie dziecka. Jesteśmy świadkami brutalnego osądu społeczeństwa, które ślepo uwierzyło w fantazje małej dziewczynki. Wydawałoby się, że takie filmy już widzieliśmy, ale obraz Thomasa Vinterberga pokazuje problem z zupełnie innej strony, jesteśmy świadkami wielkiej farsy, którą zafundowało Lucasowi emocjonalne i bardzo pogubione w rzeczywistości dziecko... "Polowanie" ma szansę na Oscara w kategorii kina nieanglojęzycznego.  


10. Heli / Francja - Holandia - Meksyk - Niemcy 2013, Reż. Amat Escalante

Meksykański film Amata Escalante to w brutalny sposób opowiedziana historia o rodzinnym dramacie z korupcją, narkotykami i brakiem sprawiedliwości w tle, która nie każdemu przypadnie do gustu. Szczególną uwagę zwracają naturalistycznie przedstawiane sceny przemocy. Zazwyczaj w recenzjach  tego filmu, w pierwszej kolejności przywołuje się obrazy przepełnione okrucieństwem (ja również to zrobiłem), ale jednak nie ona stanowią o sile tego kina. Proszę się przekonać samemu - od stycznia w kinach. 


9. Peryferie / Rumunia 2011, Reż. Bogdan George Apetri

Gdzieś przegapiony, niezauważony i po czasie odkryty. Rumuńskie kino drogi o charakterze mocno społecznym. Interesujący zarówno w treści jak i formie. Historia kobiety, która próbuje ułożyć swoje życie na nowo.  Podczas 24 godzinnej przepustki porywa swoje dziecko i postanawia uciec za granicę. Przejmujące, zaskakujące i intrygujące kino. 


8.  Ida / Polska 2013, Reż. Paweł Pawlikowski

Ostatni polski tytuł na liście. Gdyby nie tak mocne wyższe pozycje, z pewnością najnowszy film Pawła Pawlikowskiego poszybowałbym wyżej, ale niestety. Bez dwóch zdań najlepszy polski film tego roku. Małe –wielkie kino z charyzmatycznymi rolami Agaty Kuleszy i Agaty Trzebuchowskiej. Nie ma w tym filmie ani jednej słabej sceny, wszystko jest dopracowane perfekcyjnie. Oby więcej takich filmów w naszym kinie!


7. Nieznajomy nad jeziorem / Francja 2013, Reż. Alain Guiraudie 

Guiraudie z dystansem i z czułością rysuje obraz miejsca wypełnionego samotnością, przedmiotowym seksem i szaleństwem. Szaleństwo w tym filmie ma wiele twarzy: począwszy od decyzji Francka, który nie zgłasza sprawy morderstwa na policję i ukrywa przed detektywem cenne dla śledztwa informacje, kończąc na jego obsesji na punkcie mordercy. Urzekające swoim pięknem kadry i zmysłowość mieszają się w tym filmie z atmosferą śmiertelnego niebezpieczeństwa. Potrzeba bliskości z drugim człowiekiem przybiera kształt tańca ze śmiercią, akcja romansu biegnie w nieoczekiwanym kierunku,a ofiar przybywa. 


6. Betty Blue / Francja 1985, Reż. Jean-Jacques Beineix

Dla przedstawicieli tzw. filmowego neobaroku inspiracjami do tworzenia był estetyczny świat reklam, komiksu i video. Czerpiąc z tych estetyk Jean-Jacques Beineix osadza miłosną historię zakochanej pary - Betty i Zorga w świecie jaskrawych barw, klisz i wreszcie estetyzacji rzeczywistości, silnie oderwanej od tej uniwersalnej– elementów które tworzą filmowe uniwersum filmu Beineix’a. Wizyjne, narkotyczne i uzależniające dzieło. 


5. Shirley-wizje rzeczywistości / Austria 2013, Reż. Gustav Deutsch 

Kino-wizja, dowód na to jak blisko może być kino z malarstwem. Jak wzajemnie przenikają się obie sztuki i jak ogromny mają na siebie wpływ. Posłużę się słowami Urszuli Lipińskiej:  „Deutsch odtwarza na ekranie dwanaście obrazów Edwarda Hoppera, odnosząc sukces podwójny. Jednocześnie oddaje nastrój jego dzieł i dorzuca mu dodatkowe pięterko znaczeniowe. Przez kadry „Shirley - wizje rzeczywistości" przenika samotność, izolacja, cisza, wyobcowanie, ale także głębszy przekaz i ukryty absurd. Pozornie przezroczyste, niegroźne przestrzenie kryją w sobie pułapkę: szuflady bez uchwytów, drzwi bez klamek, okna bez zamków. Świat pozbawiony bezpieczeństwa, życiowych punktów zaczepienia, elementów, których człowiek się spodziewa, a których brak wytrąca go z równowagi.”*
 *Urszula Lipińska –Shirley-wizje rzeczywistości": ożywione obrazy Hoppera / 23.07.2013 - portal Stopklatka


4. Młoda i piękna / Francja 2013.Reż. François Ozon

Śmiało można napisać, że najnowszy film François’a Ozona  „Młoda i piękna”  to wielki powrót do jego największych dokonań i uniesień filmowych. Budując niejednoznaczne charaktery i  sytuacje, Ozon swoją najnowszą historią o wyzwolonej seksualnie siedemnastolatce imieniem Isabelle ponownie dowodzi swojej inteligencji i mistrzowskiego rzemiosła... Więcej: Piękna i młoda


3. Tylko kochankowie przeżyją / Francja - Niemcy - USA - Wlk Brytania - Cypr, Reż. Jim Jarmusch

Para głównych bohaterów Adam (Tom Hiddleston) i Ewa (Tilda Swinton) są wampirami. Jednak w odróżnieniu od poprzedników nie mordują swoich ofiar przez  wgryzanie się w ich szyje. Życiodajny pokarm zdobywają w inny sposób. Są oczytanymi i wrażliwymi erudytami, kustoszami dźwięków. Jarmusch w ciekawy sposób tworzy nowy gatunek wampira – koncentrując się bardziej na ich rozbudowanej osobowości, wrażliwej na otaczające piękno i w nostalgiczny sposób pielęgnującej stare, umierające tradycje. Sami bohaterowie w symboliczny sposób staja się przestarzałymi dziełami sztuki. 


2. Noc / Argentyna 2013, Reż. Leonardo Brzezicki

Eksperymentalny i radykalny w swoim wyrazie. „Noc” (Noche) reż. Leonarda Brzezickiego, Argentyńczyka o polskich korzeniach to przejaw niczym nieograniczonej wolności w kinie artystycznym. Grupa przyjaciół spotyka się w rocznicę śmierci swojego przyjaciela i odtwarza nagrania, które ten pozostawił po sobie. Senna konstrukcja i przenikanie się tego, co przeszłe z tym, co teraźniejsze buduje wielopoziomową fabułę. Więcej: 13 T-mobile-nowe-horyzonty.


1 Życie Adeli - Rozdział 1 i 2/ Francja 2013, Reż. Abdellatif Kechiche 

Bardzo intensywne kino, bez zakłamania i kokieterii - poruszające sprawy egzystencjalne. Chciałoby się napisać kino najbliższe życia, ludzi i ich uczuć. Jest w tym obrazie coś nadzwyczajnego i pociągającego. Wielką zasługą są główne role kobiece - Lei Seydoux i Adele Exarchopoulos.   I choć może to nie robić na nikim wrażenia ( bo ja sam podchodzę do tego ostrożnie ) film zdobył Złotą Palmę w Cannes. Tym razem mogę z pełną swobodą i przekonaniem napisać, że film Abdellatifa Kechiche'a zasłużył na tą nagrodę jak mało który.

środa, 2 stycznia 2013

Filmowe podsumowanie 2012 roku!

Każdy z nas robiąc takie podsumowania stoi przed nie lada wyzwaniem i trudnymi decyzjami. Raczej jest to moment, niż świetnie wykalkulowany bilans tego co było najlepsze. Kiedyś wydawało mi się, że można dokonać takiego podsumowania niemalże matematycznie i ułożyć w kolejności i wartościować i tak już najlepsze filmy. Z każdym rokiem ten pomysł wydaje mi się chybiony i bardzo niesprawiedliwy, w szczególności, że jest tyle dobrych filmów, które swoją siłą wyrazu dorównują sobie nawzajem. Nie mniej jednak, skorzystam z utartego schematu 1-10 i postaram się dokonać tego ciężkiego wartościowania. Podobnie jak w zeszłym roku i tym razem znajdą się tytuły nie stanowiące wyłącznie repertuaru ubiegłego roku ale ich obecność ma dla mnie ogromne znaczenie. Wierzę, że zostanie to dobrze przez Was zrozumiane :)

10. "Holy Motors" Reż. Leos Carax, Francja / Niemcy 2012. 
Słuchając opinii ludzi po seansie i czytając komentarze na różnych forach i stronach internetowych wnioskuje, że jest to film, który albo się kocha z całego serca, albo równie gorliwie nienawidzi. Surrealistyczna opowieść pozbawiona logiki i zabawa kinem nie przemawia jednak do wszystkich. Dla mnie to było doświadczenie fantastyczne, które z przyjemnością powtórzę. 

10. "Postrzeganie obiektów ruchomych" Reż. Weston Currie, USA 2012. 
Kolejny, jeszcze dziwniejszy tytuł od poprzedniego prezentowany podczas ubiegłorocznej edycji American Film Festival we Wrocławiu. Zdecydowanie film nie dla szerokiej publiczności. Eksperymentalne dzieło Westona Curie poruszył mnie swoją nastrojowością i bardzo specyficzną wrażliwością obrazów. 

9. "Marina Abramović: artystka obecna" Reż. Matthew Akers, USA 2012. 
Matthew Akers nakręcił dokument o jeden z najważniejszych obecnie artystek performance, która przygotowuje się do swojej wystawy w nowojorskim i prestiżowym Museum of Modern Art. Obserwujemy same przygotowania do retrospektywy największych wydarzeń artystycznych Mariny przez innych artystów oraz największy projekt "Artist is Present" polegający na tym, że sama artystka przez trzy miesiące  w godzinach otwarcia muzeum siedzieć będzie nieruchomo na krześle. Dokument krok po kroku pokazuje jakie relacje zaczynają wytwarzać się miedzy samą artystką a uczestnikami wystawy. Zaskakujące, świetnie przedstawione i wzruszące. A przy okazji świetna lekcja sztuki współczesnej.


8. "Ciężar" Reż. Jeon Kyu-hwan, Korea Południowa 2012.
Odkrycie na Festiwalu Filmów Koreańskich we Wrocławiu. Bardzo smutna, pesymistyczna i wzruszjąca historia o przykrym przeznaczeniu i brutalnych mechanizmach świata. Więcej Filmowa jesień

7. "Gra" Reż. Ruben Östlund, Szwecja 2012.

Następną ciekawą propozycją ubiegłego roku był wyśmienity film szwedzkiego reżysera Rubena Östlunda „Gra”. Ten bardzo mocno zaangażowany thriller z elementami dramatu społecznego, porusza tematy nierówności społecznych i rasowych, ale robi to w sposób bardzo dwuznaczny, nie opowiadając się po żadnej stronie. W inteligentny sposób podważa mit „doskonałej organizacji społecznej” i podejmuje dyskusje z tzw. poprawnością polityczną.


6. "Opowieści, które żyją tylko w pamięci" Reż. Júlia Murat, Argentyna / Brazylia / Francja 2011. 
Akcja filmu toczy się w zapomnianej przez świat, niewielkiej osadzie o nazwie Jotuomba, którą zamieszkują przeważnie ludzie starsi. Ich spokojną i monotonną egzystencję ( na marginesie bardzo dosadnie przez reżyserkę przedstawioną ) przerywa przybycie młodej dziewczyny o imieniu Rita, która postanawia zostać kilka dni w tym zapomnianym przez świat miejscu. W tym czasie dochodzi do symbolicznych i rzeczywistych konfrontacji między młodością a starością. Wszystkie najważniejsze szczegóły reżyserka delikatnie i bez pośpiechu przedstawia w symbolicznych gestach pomiędzy prawie umowną fabułą, tworząc dzięki temu piękne i przejmujące metafory przemijania, czasu i pamięci. Jeden z najbardziej wzruszających filmów jakie ostatnio widziałem. 


5. "Raj:Miłość" Reż. Ulrich Seidl, Austria / Francja / Niemcy 2012. 
Skandalista Ulrich Seidl powraca ze swoją trylogią o cnotach. Na pierwszy ogień postanawia wziąć na warsztat Miłość, odmieniając to słowo przez najdziwniejsze praktyki i znaczenia. Ulrich wyszukuje w społeczeństwie najbardziej wstydliwych, zakłamanych i dziwnie rozumianych tematów, żeby nimi rzucić nam w twarz, mówiąc - Patrzcie, tacy właśnie jesteście. Oceniając moje filmy, ocenia siebie! Bardzo cieszyła mnie retrospektywa austriackiego reżysera w zeszłym roku na festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty. Niektórzy mieli już okazję zobaczyć drugą część trylogii - "Raj:Wiara" w Warszawie, ja z wypiekami czekam na premierę, która będzie miała miejsce w kinach studyjnych  w kwietniu tego roku.  


4. "Koń turyński" Reż. Béla Tarr, Francja / Niemcy / Szwajcaria / Węgry 2011. 
Długo się wzbraniałem przed tym filmem i nie wiedzieć czemu to robiłem, bo jest to jeden z lepszych obrazów jakie miałem okazję zobaczyć w 2012 roku! Tak dobrze zrobionego filmu już dawno nie widziałem. "Koń turyński" ma w sobie coś niezwykle tajemniczego i to jest chyba jak dla mnie największe osiągnięcie jakiego dokonał Bela Tarr. Jednak nie wolno zapomnieć, że jest to kino "powolnej narracji" i nie nadaje się na sobotnią imprezę. Mistrzostwo! 

3. "Opętanie" Reż. Andrzej Żuławski Francja / RFN 1981.
Taki film stworzyć mógł jedynie szaleniec! Żaden reżyser bardziej namacalnie i fizjologicznie nie opowiedział o Destrukcji. Rozpadowi w tym filmie podlega każda myśl, czynność, relacja i miejsce. "Opętanie" to misterium konwulsji i obrzydliwości. Tu niepojące i napełniające brutalnością powietrze unosi się dosłownie wszędzie i dlatego tak mocno jest odczuwalne. Jest jak zaraza, ponad wszystkim i bez jakiejkolwiek kontroli.

2. "Rzeczy niczyje" Reż. Kyung-Mook Kim, Korea Południowa 2011.
Ten film wybitnie nie przypadł do gustu większości widzów podczas 12 edycji festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, a u mnie na miejscu drugim. Sam się dziwię, ale nie dlatego, że podzielam zdanie-gust swoich festiwalowych kolegów i koleżanek, ale dlatego, że było w tym filmie coś nadzwyczajnego. Miał w sobie wielką moc pomimo niewygodnych i dość kontrowersyjnych tematów jakie poruszał. Dotarł gdzieś bardzo głęboko - a nie każdy film coś takiego niestety potrafi. I jak dla mnie kino azjatyckie w najlepszej odsłonie! I bardzo dobrze obiecujące się nazwisko nowego pokolenia reżyserów azjatyckich. Więcej: 12 T Mobile Nowe Horyzonty Wrocaw 2012
 
1. "Wstyd"Reż. Steve McQueen, Wielka Brytania 2011.   
Arcydzieło! Nadal podążam za głównym bohaterem filmu ulicami Nowego Jorku :)



niedziela, 1 stycznia 2012

Filmowe podsumowanie 2011 roku

Kolejny udany rok filmowy. Wiele dobrych nowości i jeszcze więcej odkryć z klasyki. Podsumowując nie brałem pod uwagę filmów wyprodukowanych w 2011 roku ale wszystkie filmy, które miałem przyjemność obejrzeć od stycznia. I jak zwykle wielki ból podczas przeprowadzania selekcji tych jedynych, tych najpiękniejszych. Oto moja najlepsza dziesiątka... 

10. "Pewnego razu w Anatolii"  Reż. Nuri Bilge Ceylan, Turcja / Bośnia i Hercegowina 2011
Kryminał najbardziej znanego tureckiego reżysera Ceylana to film dopieszczony pod każdym względem - nie tylko wizualnym. Kryminalna zagadka poszukiwania zwłok zabitego człowieka w pewnym momencie ustępują miejsca moralnym oraz filozoficznym wywodom na tematy życia i śmierci. Nic dziwnego, że film został doceniony na festiwalu w Cannes. Tą podróż należy zobaczyć do końca. 

9."Jess+Moss"  Reż. Clay Jeter, USA 2011
Dla mnie jeden z dwóch najlepszych filmów ostatniej edycji American Film Festival, przepełniony nostalgią, pięknymi obrazami oraz bardzo przekonującym motywem młodości. Debiutującemu reżyserowi udało się to wszystko uchwycić ponad program. Wciągające, wzruszające i "mówiące swoim językiem kino".

8. "Happy together"  Reż. Wong Kar-Wai, Hongkong 1997
Happy together Wong Kar-Waia to opowieść o parze kochanków, którzy wybierają się w podróż do Buenos Aires. Tam przyjdzie im zmierzyć się z całą serią miłosnych niepowodzeń, które w ostateczności doprowadzą do rozstania. Historia jest tu jedynie pretekstem do stworzenia szaleńczego a zarazem nostalgicznego poematu o miłości i samotności. Kar Wai w doskonałej formie - intryguje piękną historią oraz  zachwyca niekonwencjonalną formą. Moje pierwsze podejście do tego filmu kilka lat temu skończyło się niepowodzeniem, teraz mogę oglądać ten film w nieskończoność, choć każde kolejne podejście nie zastąpi pierwszego wrażenia. Zazdroszczę tym, którzy mają ten film "przed sobą" :). 

7. "Zabriskie Point"  Reż. Micheangelo Antonioni, USA 1970
Klasyk. Pierwszy film włoskiego reżysera zrealizowany w Stanach Zjednoczonych. Niestety nie został na tamte czasy dobrze przyjęty - wręcz przeciwnie - spotkał się w ostrą krytyką. Po latach, kiedy na nowo odkrywa się to dzieło - film Antonioniego objawia niesamowite walory artystyczne. Pastelowe kolory, długie i dopracowane do perfekcji ujęcia, muzyka Pink Floyd'ów, dokumentacja rewolucyjnych czasów, kontrkultura, wolna miłość - to nieliczne walory tego dzieła. No i oczywiście dwie kultowe sceny - na pustyni  oraz "rewolucyjna" scena końcowa - coś pięknego! Zobacz też: Zabriskie Point

6. "Przyszłość" Reż. Miranda July, USA / Niemcy 2011
" (...) To co początkowo wydaje się ciepłą opowieścią o dwojgu zakochanych planujących przyszłość, zamienia się w oniryczną, mroczna i bolesną metaforę rozpadu relacji i strachu przed odpowiedzialnością." K.Kosińska
Początkująca reżyserka Miranda July ( odtwórczyni głównej roli w swoim filmie ) to artystka, która swoimi dwoma pełnometrażowymi filmami udowodniła, ze ma wiele do powiedzenia i pokazania. Z brutalną szczerością obnaża współczesne bolączki człowieczeństwa a przy okazji tworzy oryginalny i wyrazisty styl filmowy. Dla mnie najlepszy film American Film Festival !

5. "Code Blue" Reż. Urszula Antoniak, Holandia / Dania 2011
Drugi pełnometrażowy film Urszuli Antoniak to dzieło zasługujące na Wielkie oklaski i takich zabrakło na festiwalu NH we Wrocławiu. Nie zmienia to faktu, że film "Code Blue" zaliczyć można do mocniejszych pozycji konkursowych tegoż festiwalu. Antoniak udało się nakręcić film, w którym intymność bohaterki jest głównym motorem fabuły. Należy przy tym dodać, że to rodzaj bolesnej intymności - wywołującej skrajne odczucia. Od bezpiecznej i ciepłej (tylko chwilami) afirmacji, po całkowitą negację, czy wręcz obrzydzenie.

4. " Wujek Boonmee, który potrafi przywoływać
swoje poprzednie  wcielenia" Reż. Apichatpong Weerasethakul, Francja / Hiszpania / Holandia / Tajlandia 2010
Apichatpong Weerasethakul tworzy kino spokojne i magiczne - taki jest właśnie jego kolejny film - Wujek Boonmee. Historia osadzona w azjatyckim pejzażu bujnych lasów i dzikiej natury,a  w tym  wszystkim dwa przenikające się światy - żywych i duchów. Kolejny niedoceniony przeze mnie film, do którego musiałem podchodzić kilka razy.  Warto było. Tak wysoka pozycja mówi sama za siebie.

3. "Nie chce spać sam" Reż. Tsai Ming-Linag, Malezja / Tajwan / Francja 2006
Trzeci azjatycki tytuł na liście. W tym roku uraczyłem azjatyckiej inwazji filmowej. Moje nowe i wielce ciekawe odkrycie poprzedniego roku. Wcześniej głuchy i ślepy, teraz z wyostrzonymi zmysłami i ciekawością przyglądam się tej kinematografii. Wśród wielu mniej lub bardziej znanych reżyserów - Tsai Ming-Linag okazał się dla mnie najbardziej intrygujący i magiczny. Niemalże każdy jego film to wielkie dzieło, ale Nie chce spać sam - wg mnie jest mistrzostwem! Reżyser podobnie jak w poprzednich filmach łączy ze sobą tematy - samotności w molochu, niespełnionej miłości i seksu oraz  nie stroni od przewrotnych a zarazem bardzo bolesnych komentarzy na temat współczesności. Pozycja obowiązkowa!

2. "Kieł" Reż. Giorgos Lanthimos, Grecja 2009
Greckiej kinematografii najwidoczniej bardzo służy kryzys, bo od jakiegoś czasu (..kryzysu ) docierają stamtąd interesujące pozycje. Obrazy wyznaczające i przekraczające granice dotychczasowych "stylów" filmowych. Świeże, zaskakujące i dające do myślenia! I dzięki temu "nowa grecka fala" wiedzie w Europie prym, a film Kieł jest tego najlepszym dowodem ( sama lista nagród byłaby spora ). Pod każdym względem godny polecenia! Więcej:Kieł

1. "Melancholia" Reż. Lars von Trier, Dania
ARCYDZIEŁO POD KAŻDYM WZGLĘDEM!
Więcej: Melancholia

sobota, 1 stycznia 2011

Filmowe podsumowanie 2010 roku

Sporo tego było. Podobnie jak w tamtym roku najbardziej skondensowanym okresem w oglądaniu filmów był przełom lipca i sierpnia, czyli festiwal ENH. Niech opatrzność ma nad nim opiekę i nie dopuści do jego zniknięcia. Już na samą myśl ogarnia mnie nieopisany smutek, więc lepiej w ten sposób nie myśleć. Dla mnie to był bardzo bogaty i udany rok filmowy a wśród dużej ilości niezłych filmów, perełki:

10 - "Tetro" Reż. Francis Ford Coppola, USA 2009

Film oryginalny pod każdym względem. Porwał mnie swoją historią rodzinną, w której z każdą następną minutą jesteśmy bliżej odkrycia głęboko ukrytej tajemnicy -  Coppola w bardzo dobrej formie.

9 - "Zagubieni w miłości" Reż. Patrice Chereau, Francja / Niemcy 2009

Zagubieni w miłości -najnowszy film Chereau, mistrza i kolekcjonera ludzkich dziwnych relacji, potwierdza, że w kinie jeszcze nie pokazano wszystkiego o człowieku, a ten film odsłania kolejne Jego rozdziały. To rozdziały o ludzkiej niemocy w zakleszczającej się miłości, która na oczach widzów przeradza się w obsesje i neurozy. Charlotte Gainsbourg jest stworzona do eksponowania na ekranie swojej umęczonej twarzy. Kino francuskie w najlepszej odsłonie - dzięki takim reżyserom fascynuje mnie to kino. 

8 - "Kuszenie Świętego Tonu" Reż. Veiko Óunpuu, Estonia / Szwecja 2009

Pierwszy film jaki obejrzałem na Era Nowe Horyzonty. To film wybuchowy, zaskakujący, przyciągający uwagę,  ze świetną muzyką i przede wszystkim z mocną dawką groteski . Kuszenie Świętego  Tonu przypomina kino Roya Anderssona, ma coś w sobie z tajemnic kreowanych przez Davida Lyncha i niepowtarzalnego klimatu Bergmana. Niektóre sceny urastają do rangi kultowych! 

7 - "Wyśnione miłości" Reż. Xavier Dolan, Kanada 2010

Lekka, przyjemna i niesamowicie błyskotliwa komedia o dwójce przyjaciół zakochanych w  nowo poznanym przyjacielu, który ostatecznie staje się przyczyną miłosnego pojedynku. Obowiązkowa zabawa!

6 - "Wśród drzew" Reż. Angelos Frantzis, Grecja 2009

Kino na tak zwanej "cienkiej granicy", dla niektórych już nie kino a jedynie bełkot, dla mnie obraz warty uwagi. Kolejna perełka festiwalu Era Nowe Horyzonty, która raczej pozostała bez echa. Widzowie wychodzili całymi grupami z seansu. Wiecej na temat filmu tu: Wśród drzew


5 - "Samotny mężczyzna" Reż. Tom Ford, USA 2009

Samotny mężczyzna poruszył mnie przede wszystkim wizualnie. Film zrobiony w stylu retro i cały nafaszerowany filmowymi odniesieniami i smaczkami. A przy okazji świetny dramat psychologiczny. Ogląda się wyśmienicie !  

4 - "The Limits of Control" Reż. Jim Jarmusch, USA / Japonia 2009

Tak, to była przygoda. Moje pojednanie z Jarmuschem :) W bardzo powolnym i hipnotycznym rytmie, mistrzowsko nakręcony film drogi. Powtórzę raz jeszcze fragment dialogu z tego filmu, który najlepiej go oddaje: "najlepsze filmy to te przypominające sny, o których nie wiemy, czy nam się w ogóle przyśniły" Więcej:The Limits of Control

3 - "Moon" Reż. Duncan Jones, Wielka Brytania 2009

Bardzo mało wychodzi dobrych filmów science fiction. Za zwyczaj są to koszmarne gnioty bez fabuły. W przypadku tego filmu jest zupełnie na odwrót. To kino na miarę Odysei Kosmicznej i Obcego, tylko w innym wymiarze - piękne, wzruszające i porywające! Więcej: Moon

2 - "Pożegnanie Falkenberg" Reż. Jasper Ganslandt, Szwecja / Dania 2006

Ten smutny i jednocześnie porywający film nakręcony został w zaledwie kilka miesięcy. Brawurowej akcji i starannie wykalkulowanych kadrów raczej nie uraczymy. Typowe kino szwedzkie, w którym nic się nie dzieje, a zarazem dzieje się tak wiele! Amatorska konwencja z celowym niedbalstwem oraz improwizowane podczas kręcenia filmu dialogi wypadają naturalnie, dodając mu niezwykłej autentyczności. Za pomocą specyficznej poetyki minimalizmu reżyser przedstawił nam historię grupy przyjaciół, którzy są o krok przed wejściem w dorosłżycie.  Gęsta atmosfera melancholii, prowincjonalny marazm, młodość, młodość i jeszcze raz młodość! Piękny i wzruszający film.
1 - "Jestem miłością" Reż. Luca Guadagnino, Włochy 2009

ARCYDZIEŁO POD KAŻDYM WZGLĘDEM !!!!